poniedziałek, 21 stycznia 2013

Mania Prześladowcza.

Mania prześladowcza występuje przy nerwicy natręctw, przy nerwicach generalnie. Ma to swoje źródło w bezkresnym braku zaufania do innych ludzi i szybkim wycofywaniu się ze środowiska po byciu zranionym, lub oszukanym, przez inną osobę.

Czarnowidztwo jest nierozerwalnie związane z manią prześladowczą. Szukanie i ubezpieczanie się zawsze od najgorszych scenariuszy. To, wraz z brakiem zaufania do innych, tworzy otoczkę, że wszyscy chcą cię okraść lub cię skrzywdzić.

Jest i druga strona medalu. Mania prześladowcza związana jest z faktem, że się jest w centrum zainteresowania innych osób, że inne osoby cię śledzą, każdy twój ruch. Natomiast przy dobrym samopoczuciu mania prześladowcza zamienia się w widownię gloryfikującą twoją osobę, gdzie ty jesteś w centrum zainteresowania i czujesz się jak celebryta wyniesiony na wyżyny. Lęk nagle zamienia się w ekstazę. Jeżeli obejmiemy to umysłem to okazuje się, że ani w jednym, ani w drugim przypadku nasze reakcje są niewspółmierne do rzeczywistości.

Więcej o manii prześladowczej w >Wywiadzie z psycholog Joanną Leo.

środa, 9 stycznia 2013

Natręctwa myślowe.

Zorientowałem się, bo ktoś mnie zapytał, jakie mam natręctwa, oprócz mycia częstego rąk, bo mam paranoje bakterii i brudu. Otóż natręctwa myślowe. Weźmy dla przykładu dzisiaj negocjowałem z klientem biznesowym mailowo. Negocjacja zazwyczaj się odbywa pytanie odpowiedź, pytanie, odpowiedź, klient był fajny, więc szybko odsyłałem odpowiedzi. W pewnym momencie klient przesłał maila, w którym napisał, że zaraz prześle kolejnego maila, i jednocześnie był to taki mail wyczekujący. Więc napisałem maila w stylu dobrze, ok., to czekam. Ale nie wysłałem go, ponieważ wtedy w negocjacjach wyszedłbym poza strukturę „mail za mail” i bym wykazał, że za bardzo zależy mi na złapaniu klienta, a wtedy on mógłby to wykorzystać w negocjacjach. Więc nie wysłałem maila, ale w głowie mi cały czas chodziła jego treść „ok. to czekam” „ok. to czekam” i cały czas tylko o tym myślałem. I teraz pytanie, kiedy to jest natręctwem, a kiedy normalną reakcją ludzką. Myślę, że jest to natręctwem, wtedy, kiedy nie pozwala nam funkcjonować normalnie, kiedy na przykład zapominamy o jedzeniu i o tym myślimy i na przykład zacinamy się w z mailem na tapecie i z myślą „wysłać czy nie wysłać” „wysłać czy nie wysłać”.

Tak przechodzimy do tak zwanego "zacinania się". Miałem to w nasileniu choroby.  Kiedy sprzeczne chęci zderzały się u mnie w głowie i żadnej z tych decyzji nie chciałem podejmować. Takie zacinanie się było nawet literalne, czyli potrafiłem w miejscu stać i się nie ruszać. Zdjęty strachem.

I tak przechodzimy do DRUGIEGO KROKU w leczeniu nerwicy natręctw. Pozwól sobie na zacięcie. Pozwól sobie się tak bać, że nie możesz się ruszać. Niech się inni dziwią i nazywają cię wariatem i niech mówią ci, że zachowujesz się nieładnie, kiedy na przykład nie odpowiadasz na ich pytania. To ich problem. Nawet, jeżeli mówią ci to twoi własni rodzcice "Że nie tak nie wolno się zachowywać, bo cię będą brali za wariata" to musisz mieć to w dupie.




wtorek, 8 stycznia 2013

Krok pierwszy w leczeniu nerwicy natręctw.

Komplikacja chcesz, ale się boisz.

Ile to razy miałeś na coś ochotę, ale się bałeś albo bałaś. A czym bardziej miało się ochotę tym strach był większy. Po fakcie, jeśli strach wygrał, żałowałeś, że byłeś tchórzem!

Albo łamałeś standardy, buntowałeś się. I płaciłeś za to. Dopiero teraz wiesz, że prawdziwa wolność to nie robić coś wbrew komuś, ale robić to, co się chce i mieć w dupie jak inni tego nie akceptują. Ale wtedy nie wiedziałeś czego chcesz.

My chorzy na nerwice natręctw jesteśmy dyskryminowani przez społeczeństwo, przez własne rodziny. Faszerują nas prochami i nas chowają, bo tak naprawdę boją się zobaczyć w nas swoje wady. Bo jesteśmy jaskrawością, to jest czym jesteśmy.

Chcesz zrobić natręctwo, ale się boisz, wstydzisz innych. To jeszcze bardziej cię wkurza, chcesz jeszcze bardziej. I te przeciwieństwa cię wypalają.

Dążymy do tego żeby natręctwa wykonywać na luzie. Rób natręctwa tu i teraz!!!
A potem zastanowimy się czy je leczyć.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Zapraszam do zakładki Schematy Działania...

Zakładka Schematy Działania

To jest schemat nerwicy natręctw jak się czegoś boisz:

Wiele razy na pewno wam się tak zdarzyło, że na przykład trzeba wyjść do sklepu żeby zrobić zakupy, a tam jest dużo ludzi, światła, w supermarketach, daleko się jest od domu, trzeba podjechać samochodem, człowiek się poci przy kasie i pot występuje na czoło i trzeba to ukrywać jakoś. A z drugiej strony się chce wziąć grzebyczek i tak na chama pokazać wszystkich, że się właśnie zaczesze przy kasie jak się spocę. Chociaż to by dziwnie wyglądało, ale właśnie, że się uczeszę przy kasie, bo jak się spocę to też się czeszę w domu, więc dlaczego mam się zachowywać inaczej w sklepie? Przecież jestem na luzie nie? W telewizji mówią, że trzeba być na luzie i być sobą – Adidas.

No i tak odszedłem znowu od schematu nerwicy do dojrzewania, buntu i indoktrynacji telewizyjnej.
A chodzi o to, że jak mamy wykonać coś stresującego to pojawiają się natręctwa. Dlatego często natręctwa związane są z drzwiami, gaszeniem świateł i tak dalej, bo ludzie mający natręctwa najczęściej boją się iść spać, wyjść z domu. I, dlatego przed pójściem spać wykonują różne rytuały, które to spanie opóźniają i zaklinają żeby wszystko było w porządku. Tak samo przed wyjściem do przysłowiowego sklepu. Wyobraźcie sobie, że przed wyjściem gdzieś właśnie dużo rzeczy wpada mi do głowy, dużo nowych pomysłów, albo żeby coś wziąć ze sobą, co mi ułatwi podróż, uprzyjemni ją, żeby coś przy okazji wziąć, co załatwię po drodze. I tak człowiek wychodzi i wyjść nie może. A najlepsze było to ostatnio, że przed wyjściem sobie uświadomiłem to, że takich natręctw dostaję i miałem natręctwo żeby to zapisać żeby wam później przedstawić na stronach internetowych.